wtorek, 5 lutego 2013

Mój sposób odżywiania się.

Jakiś czas temu pisałam o moich ćwiczeniach TU
Wówczas obiecałam, że napiszę o moim odżywianiu się, o tym co jem i na co uważam, bo nie samymi ćwiczeniami osiągniemy to na czym nam zależy, czyli idealną, szczupłą sylwetkę, jak również i przede wszystkim zdrowie;)

Poniżej bardzo dużo informacji na temat zdrowego odżywiania się.
Jeśli uważnie przeczytasz, zrozumiesz;)
Moja dieta ( zaznaczam, że dieta dla mnie to nie odchudzanie się, ale określony sposób odżywiania ) to:

 Dużo jajek
Dużo drobiu
Dużo sera białego i żółtego
Wszystkie rodzaje mięs
Ryby
Szynka, polędwica
Sałatki jarzynowe takie jak kalafior, kapusta, ogórki – oprócz marchewki i buraków
Truskawki, arbuz – innych owoców nie potrzebuję jeść
Lody
Uwielbiam ziemniaki, ale od czasu do czasu
Bardzo rzadko makaron
Majonez, masło (żadnych margaryn słonecznikowych)
Jak jogurty to tylko naturalne, nie jem  odtłuszczonych - odtłuszczone także są dobre
Słodyczy i ciast na co dzień nie jadam - ale kiedy już zjem to w rozsądnych ilościach.
Jem chleb, czasem bułki, ale w bardzo małych ilościach – zdarza się, że dwie kanapki na trzy dni
     
Dlaczego właśnie te produkty,a nie inne są w mojej diecie od wielu lat?
Postaram się to wyjaśnić .
Większość naszej nadwagi jest spowodowana spożywaniem węglowodanów, takich jak np:
białego pieczywa, makaronu, cukru, miodu , słodkich owoców o wysokim indeksie IG , ziemniaków (skrobia), chipsów, piwa , warzyw takich jak (marchewka, buraki) , produkty wysoko przetworzone czyli ziarna z których usunięto błonnik a wraz z nim usunięto składniki odżywcze.
Produkty te stały się źródłem pustych kalorii - usunięto błonnik, aby produkty te można  było szybciej ugotować. ( Dlatego w Ameryce jest dużo grubasów, bo jedzą " na szybko")

Dopuszczam w swojej diecie dobre węglowodany z owoców, warzyw i pełnych ziaren, nie dopuszczam węglowodanów z których usunięto błonnik. Błonnik- posiada substancje odżywcze i opóźnia trawienie przez co dłużej nie czujemy głodu.
Jak wyżej napisałam owoców i warzyw nie jem dużo, jeśli jem to wybieram te które mają najmniej cukru z niskim indeksem IG .
Najlepiej jeść jarzyny zielone czyli brokuły ,sałata, ogórki, kapusta, kalafior, czerwone jarzyny mają dużo cukru.
Owoce - jeśli jabłko to ze skórą bo zawiera dużo pożytecznego błonnika. Bezpieczne są też grejpfruty i owoce jagodowe- takie jak maliny i truskawki- są moimi ulubionymi owocami;)
Bananów nie jem, mają bardzo wysoki indeks glikemiczny, zbliżony do ananasa i mango tych owoców należy unikać. Poza tym, owoce te powodują u mnie wzdęcia, jest mi ciężko na żołądku, czy któraś z Was też tak ma? Czujecie wzdęcie brzucha, ja tego uczucia nie znoszę!

Należy pamiętać, że choć owoce mają dużo błonnika, to zawierają również dużą ilość fruktozy-cukru owocowego! Mało kto o tym pamięta.

Moje zasady, może rady dla innych ;)
Nie jem owoców na śniadanie. Owoc zjedzony rano jako pierwszy posiłek może spowodować większe wydzielanie insuliny i pobudzić chęć na następne.
Lepszy jest cały owoc, niż picie soku, bo sok nie ma błonnika a ponadto w postaci soku wprowadzasz do organizmu więcej cukru.
Jedna kromka białego chleba jest gorsza od łyżeczki cukru, nawet lody są lepsze.
Ziemniaki uwielbiam, ale czasami zastępuję je kalafiorem.
Chleb, spróbuj zastąpić liściem sałaty, ja nie mam tego problemu bo chleba praktycznie nie jem.
Jeśli jednak zjem kromkę chleba z pełnego ziarna rano nie jem go już wieczorem!
Czekolada gorzka oczywiście jest lepsza niż mleczna.

Generalnie, gram tłuszczu ma więcej kalorii niż gram węglowodanów.
Dawniej uznano, że węglowodany są mniej tuczące. W rzeczywistości jest odwrotnie!
Jedząc tłuszcze szybko zaspakajamy głód i w rezultacie wiemy kiedy przestać.

Zmniejszając ilość węglowodanów możemy jeść więcej białka i tłuszczów.
Ponieważ tłuszcze i białka znacznie skuteczniej od węglowodanów wywołują uczucie sytości, to mało prawdopodobne jest, żebyś siedziała do późnego wieczoru przed telewizorem pochłaniając kolejne kęsy steku;)
Natomiast łatwo sobie wyobrazić , że przez kilka godzin przegryzasz chipsy lub ciasteczka;)

Zamiast słodyczy jedz orzechy lub migdały, zawierają dobre , zdrowe kwasy tłuszczowe a ponadto sycą.
Cukru nie potrzebujemy do niczego (poza sprawieniem sobie przyjemności), zaś niektóre rodzaje tłuszczu są niezbędne do funkcjonowania organizmu i zachowania szczupłej sylwetki, nienasycone pomagają schudnąć.
Tłuszcze nienasycone bogate są w kwasy omega 3 i 6 - możemy je znaleźć w rybach (łosoś, tuńczyk i inne),orzechach, jajkach, oliwie z oliwek, oleju rzepakowym - tłuszcze te pomagają nam schudnąć -spalają nasz tłuszczyk w okolicach brzucha, obniżają trójglicerydy, zapobiegają cukrzycy, zapobiegają zawałom serca i udarom, zmniejszają kleistość komórek krwi, wspomagają w leczeniu depresji .

Nie jesz tłuszczu tyjesz to nie żart.
Tłuszcz wydłuża trawienie i opóźnia opróżnienie żołądka. Dłużej więc nie jesteś głodna. Tłuszcz chroni przed utratą ciepła, umożliwia wchłanianie witamin A,D,E,K stanowi budulec błon komórkowych i hormonów. Jego niedobór utrudnia pracę mózgu. Skóra traci jędrność, cera staje się wysuszona i cienka jak papier. Tłuszcz wygładza skórę i zapewnia jej elastyczność.
Kwasy omega 3 i 6 uczestniczą w produkcji hormonów odpowiedzialnych za spalanie tłuszczu. Stabilizują produkcję insuliny, a nadmiar insuliny zwiększa skłonność do tycia. Kwasy omega 3 obniżają jego poziom.

Uwielbiam jajka, jem je w każdej postaci i w dużych ilościach. Zapewne niektórych to  zaniepokoi, gdyż przez lata przestrzegano przed nimi ze względu na dużą zawartość cholesterolu.
Tymczasem okazało się, że jajka nie zawierają tłuszczów nasyconych i podwyższają nie tylko zły cholesterol ,  ale i dobry co jest korzystne na równowagę  pomiędzy dobrym a złym cholesterolem  ( a to jest najważniejsze!) .Żółtko jest dobrym źródłem naturalnej witaminy E i dobrych białek.

Ogólnie rzecz biorąc, pożywienie nisko tłuszczowe nie jest najlepszym pomysłem  tłuszcze zastępuje się węglowodanami, a to węglowodany są tuczące!.

Jednak nisko tłuszczowe produkty mleczne , jak ser, mleko czy jogurt są wyjątkiem od tej zasady , gdyż mają dobre właściwości odżywcze i nie tuczą.

Jedzmy wołowinę, wieprzowinę, cielęcinę i baraninę , dużo drobiu i ryb.
Jedzenie to jedna z niezawodnych przyjemności życiowych, wybierając właściwe produkty możesz jeść do syta, nie musisz liczyć kalorii;)

Dziewczyny! 
Rano kiedy się budzę, mój krwiobieg jest stosunkowo czysty i aby utrzymać go w tym stanie nie wprowadzam do organizmu złych węglowodanów!!!
Jem na śniadanie omlet z dwóch jajek z dwoma plastrami chudego bekonu usmażonego na oleju rzepakowym, lub masełku, czasem jajecznicę albo jajka ugotowane z moim ukochanym majonezem. Pewnie będzie ci brakować  chleba – ale jeśli tylko oderwiesz myśli od chleba reszta organizmu też sobie poradzi;) 

Jednak, każdy musi sobie stworzyć własną wersję odżywiania, wypróbować jak działają na nas różne potrawy, wiedzieć po czym przybieramy na wadze, moja mama np. może zjeść całą gorzką czekoladę i nic, a jak zje trochę makaronu zaraz to widzi na wadze i na tym to polega.
Ale zapewniam, że jajka, sery, drób, ryby, mięso, wędliny możesz jeść spokojnie!

Jeśli macie pytania na temat poszczególnych produktów lub inne, pytajcie- spróbuję odpowiedzieć :))

Ps. Co to jest ten Indeks Glikiemiczny - łatwiej będzie wybrać
produkty mniej tuczące.

Indeks glikiemiczny pokarmu wskazuje, o ile po jego spożyciu wzrośnie
poziom glukozy we krwi w porównaniu ze wzrostem spowodowanym przez taką
samą ilość białego chleba.
Żywnośc o niższych indeksach powoduje wolniejszy wzrost , a następnie
spadek poziomu cukru we krwi niż pokarmy o wyższych indeksach .
Czytałam, że liczne badania udowodniły, że pokarmy o niskim indeksie
glikiemicznym zaspakajają głód na dłużej i  zmiejszają przez to
późniejsze łaknienie.
Przykłady IG niektórych produktów:
 chleb   biały              IG    101
chleb wieloziarnisty     IG     69

ziemniaki gotowane     IG   89
młode ziemniaki          IG   101
frytki                          IG    107
ziemniaki pieczone       IG   158

kasza jęczmienna perłowa  36
ryż biały                           83


wiśnie       32
grejfruty    36
brzoskwinie 40
pomarańcze   47
gruszki        47
śliwki       55
jabłka     56
winogrona  62
kiwi        83
mango  86
banan    89
ananas   94
arbuz   103


Dynia   107
kukurydza   78
marchewka   70
zielony groszek 68
pomidory  23

brokuły  <    20
szparagi  < 20
brukselka  < 20
kalafior < 20
ogórek kapusta <20

szpinak<20
wszystkie odmiany sałat<20
grzyby wszystkie odmiany<20
papryka wszystkie odmiany<20
fasolka szparagowa zielona <20

jak widać warzywa są najlepszym źródłem węglowodanów



makaron   wstążki   46
makaron nitki   50
makaron rurki  64

lody   87
mleko pełnotłuste   39
mleko odtłuszczone  46

Mam nadzieję, że jest to dla Was zrozumiałe ;)




61 komentarzy:

  1. bardzo lubię czytać tego typu teksty, zawsze można się czegoś nowego dowiedzieć! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe informacje.
    Większość produktów,
    które napisałaś też stosuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O proszę, jaki mądry post.
    Wielu rzeczy nie brałam pod uwagę w jadłospisie.
    Może dzięki Tobie uda mi się to zmienić :)
    Tylko chleb...uwielbiam.... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, chleb ale w rozsądnych ilościach, tak jak napisałam w poście jedna kromka chleba jest gorsza od łyżeczki cukru!

      Usuń
  4. Właśnie o zmianie żywienia dzisiaj myślałam. Zmotywowałaś mnie. A ja widzisz ciągle jakieś owoce podjadam i myślałam, że to dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe :) Mogłabyś napisać Twój przykładowy jadłospis na 1 - 2 dni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne pytanie:
      czy ty chcesz utrzymać swoją wagę, czy chcesz schudnąć?

      Usuń
    2. Akurat w tej chwili jestem na takim etapie, że chciałabym 4 kg zrzucić. Mniej stresujący tryb życia zrobił swoje... Jem małe, regularne posiłki, ćwięczę (od pół roku), ale niestety moje nadprogramowe kilogramy nie spadają. Zastanawiałam się jak kompunujesz posiłki. Twój obiad to zawsze ryba lub mięso + warzywa?

      Usuń
    3. Postaram się na dniach odpisać na Twoje pytania.

      Usuń
    4. Informacje na temat odrzywiania posiadam między innymi z książki Arthura Agatsona nie jest to lekarz dietetyk lecz lekarz kardiolog, który opracował własną dietę , która nie miała na celu odchudzanie ale popawę stanu zdrowia, a przy okazji utratę wagi.
      A oto co mnie do niej przekonało - cytat z ksiązki : " ńie jest to dieta niskowęglowodanowa . Nie jest też dietą niskotłuszczową . Uczy natomiast , jak oprzeć odżywianie na właściwych tłuszczach i węglowodanach."
      " W połowie lat dziewiędziesiątych byłem jednym z wielu kardiologów rozczarowanych niskotłuszczową i wysokowęglowodanową dietą zalecaną przez Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne jako właściwa metoda odżywiania się i utrzymania odpowiedniej dla zdrowia masy ciała. Żaden z propagowanych wówczas niskotłuszczowych sposobów żywienia nie był niezawodny, szczególnie w dłuższej perspektywie. Oczywiście moja troska nie dotyczyła wyglądu pacjętów , tylko dziesiątków problemów z sercem i układem
      krwionośnym wynikających z otyłości. Szukałem diwty, która pomoże zapobiec tym schorzeniom i cofnąć procesy, które już się rozwinęły.
      Nie znalazłem takiej diety, ale za to opracowałem własną. Obecnie radzę sobie niemal tak samo swobodnie z zagadnieniami związanymi z odżywianiem, jak z tematyką kardiologiczną.
      Często występuję z wykładami dla lekarzy, badaczy i innych specjalistów opieki zdrowotnej zajmujących się ustaleniem dla pacjętów rozsądnych diet, które pomogą im schudnąć.
      Wprawdzie zainteresowałem się dietami, żeby stosować je w celach leczniczych, ale obecnie widzę , jak ogromną rolę odgrywają korzyści estetyczne związane z chudnięciem, ponieważ to własnie one tak skutecznie motywują zarówno młodych, jak i starszych do przestrzegania określonych zasad odżywiania- znacznie skuteczniej, jak się wydaje, niż perspektywa zdrowego serca.Poprawa wyglądu podnosi nas na duchu, co jest korzystne dla całego organizmu i pomaga wielu pacjętom ustrzec się przed powrotem do
      złych nawyków żywieniowych. Ostatecznym rezultatem jest zdrowy uklad sercowo - naczyniowy a to własnie było moim celem, kiedy zaczynałem badania".
      Jeśli chciała byś dokładnie poznać ten sposób odżywiania -polecam Ci kupić książkę.
      Jeśli chcesz stacic kilka kilogramów to ,to co napisałam powinno Ci pomóc.
      Proponuję przez dwa tygodnie - ułożyć sobie jadłospis tyko i wyłącznie z tych produktów, które podaję niżej - po tym czasie- wracasz do normalnego jedzenia pamiętając o wyborze dobrych węglowodanów i dobrego tłuszczu.
      Jajka,chudy bekon, chude wędliny, filet z kurczaka, filet z indyka, polędwica wołowa i wieprzowa, cielęcina, ryby,owoce morza, ser biały chudy, orzechy ( 10 szt) , oliwa z oliwek, olej rzepakowy, papryka wszystkie kolory,szparagi, cebula, czosnek, pieczarki, szpinak, kalafior, pomidory, kapusta, sałata, cytryna, majonez nie odtłuszczony do smaku,woda, herbata,kawa.







      Usuń
  6. Ja slyszalam, ze owoc powinno sie jesc wslasnie naczczo, gdyz z jedzony po posilku po prostu fermentuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt Ci nie każe jeść owoców po śniadaniu czy po obiedzie - - ja
      jestem tak syta po śniadaniu i po obiedzie- nawet o owocach nie pomyślę
      - jeśli na śniadanie zjesz kromkę z pełnego ziarna, a do obiadu
      jarzyny -to masz już wystarczającą ilośc węglowodanów - owoc jeśli
      masz ochotę możesz zjeść mędzy posiłkami głównymi.

      Każdy organizm jest inny - musimy wybierać te produkty , które nam
      odpowiadają, biorąc pod uwagę dzisiejszą wiedzę na temat białka,
      tłuszczu i węglowodanów.

      Usuń
  7. Olu, ale sie rozpisalas :) podoba mi sie Twoje podejście do żywienia, mam prawie takie samo- czasem niestety nie jestem w stanie odmówić sobie słodyczy, a orzechy nie pomagają ...

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochanie , wszystko to prawda ! Ale osobiście nie wyobrażam sobie takich wyrzeczeń ! Jedzenie to dla mnie rozkosz i przyjemność, nie poświęciłabym tego tylko dla wyglądu, dlatego dla równowagi - systematycznie ćwiczę . Przed otyłością ratuje mnie chyba tylko fakt , że nie przepadam za słodyczami : ) , ale nadrabiam te kalorie makaronami i pieczywem : )) Co zrobić , taki mój los : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz moje odżywianie nie jest dla mnie wyrzeczeniem, ja od welu lat je stosuję i świetnie się po nim czuję ;)
      Jem tak nie tylko dla wyglądu, ale również dla zdrowia.

      Usuń
    2. W takim razie wyrazy uznania - ja nie mogę poradzić sobie z nadmiarem chleba i makaronów w mojej kuchni, choć bardzo bym chciała .

      Usuń
  9. Pieknie to wszystko podsumowałaś Olu. Jest tu wiele racji ale i sprzeczności. Naukowcy i dietetycy mają wiele różnych opinii, bo każdy z nas jest inny i potrzebuje swego własnego zlotego środka! Myslę, ze ćwiczenia to podstawa, w koncu każdy znajdzie na to choćby 10 min dziennie! Ale gdy się ćwiczy , potrzebna jest odpowiednia dieta.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy post :) Lubię czytać o racjonalnym odżywianiu i wprowadzać je u siebie :-) Tym bardziej, że mam kilka kg do zgubienia. Ale jak powtarzam robię to przede wszystkim dla organizmu żeby lepiej czyli zdrowiej funkcjonował a i ja wtedy będę się lepiej czuć :)

    Ps. Jajka też uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajnie się czyta takie posty :)
    A jajca są super :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo dobrze,że zwracasz uwagę na to co jesz.Odpowiednia dieta jest bardzo ważna i wpływa na nasze zdrowie,wygląd i samopoczucie.Napisałaś wiele mądrych rzeczy.Zastanowiła mnie tylko sprawa z marchewką i burakami-wykreśliłaś je z jadłospisu zupełnie? No i jajka,owszem są zdrowe,ale nie należy jeść ich zbyt często.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NO właśnie szczerze powiem mnie też to zaskoczyło ...przeciez marchew i buraki to witaminy, buraki są bardzo pożywne, soki z buraka i marchwi ...nawet słuchałam o tym właśnie :)Biorąc pod uwagę że Ja buraki bardzo lubię, a jajka też jak i owoce i jadam wiele bo lubię, jak to powiada mój mąż,,jesz te owoce i warzywa jak kartofle ''...haha:)Myślę że dobra dieta to jeśc wszystko tylko w odpowiednich ilościach nie przesadzając ...jedyne czego nie jadam to pieczywa białego na rzecz ciemnego pełnoziarnistego i też faktycznie niewiele :)Ale makaron musi byc ..hah, ryby uwielbiam pod każdą postacią, drób też ale nie za dużo no i słodycze faktycznie ograniczam ....ciacho zrobię, ale jak zjem kawałeczek to wszystko, no do tego cwiczenia, basen plus w rower ....myślę że ruch to bardzo ważna sprawa ....ajjjj wiele by jeszcze można mówic:)

      Usuń
    2. Satin - , Jajka są dla nas korzystne, wbrew temu co sądzono dawniej. Dziś
      wiadomo, że żółtka jaj są źródłem naturalnej witaminy E i mają
      neutralny lub korzystny wpływ na równowagę pomiędzy dobrym a złym
      cholesterolem.

      Nie jem marchewki ponieważ za nią nie przepadam a ponadto posiada
      wysoki IG. To nie znaczy, że nie można jej jeś , wszystko można , ale
      jednych produktów więcej a innych mniej.
      W poście uzupełniłam co to jest Indeks Glikiemiczny - łatwiej będzie wybrać
      produkty mniej tuczące.

      Usuń
    3. Beatko -
      Nie przeczytałaś dokładnie co napisałam ;) dobre węglowodany to te z
      jarzyn więc także z marchewki czy buraków, ale jedne mają wysoki IG a
      drugie mniejszy - więc to zależy od Ciebie jakie wybierzesz, czy chcesz
      schudnąć, czy utrzymać wagę którą masz. Należy unikać węglowodanów z
      białej mąki i cukru;)

      Usuń
    4. A jeszcze dodam, że co to jest indeks glikiemiczy, dopisałam w poście

      Usuń
    5. OK OLU Przeczytam jeszcze raz na spokojnie:)Nie twierdzę, że nie masz racji, Ja po prostu aż tak nie analizowałam żywności, może z racji tego iz uważam że nie mam zbytnich problemów z wagą, raczej utrzymuje się, a wyniki badań zawsze rewelacyjne;)
      Ja po prostu uważam że najlepiej jest słuchac swojego organizmu i Ja osobiście tak robię:)Jak chce mi się słodkiego to zjadam kawałeczek czekolady, ale nie tabliczkę ani dwie :)
      Mogę powiedziec że w moim odżywianiu nie ma miejsca dla białego pieczywa, bo nie lubię, wszelakich napojów gazowanych, chipsów, żadnych frytek i takich tam, za to dużo warzyw i owoców, ryby i chude mięsko, ale jak ochota najdzie to i schabowego małego zjem ...hahah:)

      Usuń

    6. Czytając co jesz to jest dokładnie to o co mi chodzi - jeśli nie jesz dużo chleba, ziemniaków, słodyczy, - reszta jest jak najbardziej w porządku.
      Chyba, że chciałabyś schudnąć to wtedy możesz np zamienić marchewkę na inne jarzyny o mniejszym IG ;)
      Mój sposób odżywiania stosuję od lat i jest mi zupełnie naturalny ;)
      Ps. ja też uwielbiam kotlety schabowe;)

      Usuń
    7. Zieniaki sporadycznie, dużo kasz i ryż, makaron zdarza się ale niewielką porcję :)Chleb ciemny wieloziarnisty a najlepiej zrobiony własnoręcznie na zakwasie :)
      P.S. Ale jutro jednego pączucha nie odmówię ...hha:)

      Usuń
    8. Jestem dość wyczulona na posty o żywieniu (takie zboczenie zawodowe),niektórzy piszą kompletne bzdury a inni biorą z tego przykład.Po przeczytaniu "dużo jaj" poprostu się nieco przeraziłam :)Wiem,że są zdrowe,chodziło mi o to,że np jedzone codziennie przyniosą więcej szkody niż pożytku.Twój post uważam za bardzo wartościowy.Przyczepiłabym się tylko do tego masła,w szkole uczono mnie,że jest ono zdrowe jedynie dla dzieci a osoby dorosłe powinny jeść margaryny miękkie.Jeśli chodzi o margaryny twarde,to zgadzam się z Tobą,że z nich trzeba absolutnie zrezygnować.
      W wielu jednak przypadkach mój jadłospis pokrywa się z Twoim :)
      xoxoxo

      Usuń
    9. Satine- Jeśli chodzi o tłuszcze to lepszy od masła- jest olej rzepakowy, oliwa
      z oliwek, olej archaidowy zgadzam się i dieta o której piszę tak to
      właśnie przedstawia, co do margaryny to nie jestem przekonana, masła
      dużo nie jem bo nie jem dużo chleba a do gotowania używam oleju. Co do
      jajek najnowsze badania dopuszczają je do codziennej diety.
      Arthur Agatston lekarz kardiolog , ktory opracowal dietę według
      najnowszej wiedzy- tak pisze ""W jadłospisie śniadaniowym używamy sporo
      jajek, co zapewne zaniepokoi niekt orych czytelników , gdyż przez lata
      przestrzegano przed nimi ze względu na dużą zawartość
      cholesterolu.Tymczasem okazało się, że jajka nie zawierają tłuszczów
      nasyconych i podwyższają nie tylko zły cholesterol , ale i
      dobry.Żółtko jest dobrym źródłem naturalnej witaminy E i białek.
      Zatem jajka są dopuszczalne." Ja napisałam
      co jest najlepsze - i wybór należy do nas, ja od czasu do czasu jem
      masło, bo go po prostu lubię margaryny nie lubię.

      Usuń
    10. Satine - zajrzyj jeszcze do powyższej odpowiedzi na pytanie osoby anonimowej o sporządzenie jadłospisu odp. z dnia 07.02.2013 g0dz. 12.07.
      pozdrawiam serdecznie;)

      Usuń
  13. Twój post bardzo mnie zainteresował. Nigdy bym nie przypuszczała, że tak zdrowo się odżywiasz, tzn szczupłe osoby raczej nie zawracają uwagi na to co jedzą, a tu proszę.
    Kurde, żeby mi się tak chciało zdrowo odżywiać...
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak niestety mnie mam tego problemu - od zawsze miałam sporą niedowagę, a trzy lata temu zdiagnozowali u mnie celiakię. Może i jedzenie bezglutenowe "nie tuczy", ale też nie specjalnie smakuje... Ludzie zazdroszcze mi figury, tymczasem wyobraźcie sobie życie bez "normalnego" makaronu, chleba i wszystkiego, co zawiera mąkę pszenną, żytnią...
    Pozdr.
    shoppanna

    OdpowiedzUsuń
  15. ło rany ale duzo zasad - mój tryb zycia w wiecznym biegu sprawia ze czesto nie mam czasu jesc ale warto pomyslec o wprowadzeniu pewnych regulacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również żyję w biegu, ale uwierz mój sposób odżywiania stosuję od lat i jest mi zupełnie naturalny ;)

      Usuń
  16. Dobry tekst,niestety jako dietetyk z paroma rzeczami nie mogę się absolutnie zgodzić:)m.in. "Cukru nie potrzebujemy do niczego (poza sprawieniem sobie przyjemności)" ,"Błonnik- posiada substancje odżywcze i opóźnia trawienie przez co dłużej nie czujemy głodu." i paroma innymi,ale opisałaś tu swój sposób odżywiania,a nie pisałaś naukowy esej więc się już nie czepiam i pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z miłą chęcią posłucham Twoją wersję na temat cukru i błonnika. Dodam tylko że ja nie napisałam, żeby całkowicie organiczyć cukier, ale ograniczyć jego ilość ;)




      Usuń
    2. Cukier(węglowodany) to podstawowe źródło energii organizmu.Chronią białka ustrojowe (brak węglowodanów w diecie powoduje rozkład białka i spalanie aminokwasów)węglowodany regulują metabolizm tłuszczów, a w przypadku niedostatecznej ilości węgli (100g/dobę)tłuszcze nie ulegają całkowitemu spaleniu.Powstają ketony, które zakwaszają organizm.Dobrze zbilansowana dieta zakłada 55% energii pochodzenia właśnie z węglowodanów.Do nas należy tylko dopilnowanie żeby nie były to śmieciowe cukry.
      Błonnik nie posiada substancji odżywczych jest to substancja roślinna, która nie ulega trawieniu (więc nawet gdyby posiadał substancje odżywcze nie miałoby to dla nas żadnego znaczenia). Nie opóźnia trawienia,ale pęcznieje w żołądku dając uczucie sytości,zmniejsza wchłanianie cholesterolu i trójglicerydów, obniża ciśnienie,reguluje rytm wypróżnień (najprościej mówiąc wiążąc wodę i formując masy kałowe)i wiele, wiele innych cudownych właściwości, o których mogłabym napisać książkę:)

      Usuń
    3. Owszem węglowodany są jednym ze źródeł energii dla ludzkiego organizmu. Są łatwo dostępne , gdyż występują praktycznie w każdym produkcie, dlatego niedobór ich nam nie grozi. Janie napisałam aby ich
      nie jeść przeciwnie aby jeść te najlepsze zawarte w jarzynach, owocach i ziarnach. Zgadzam się z tym co napisałaś:
      cytuję " Do nas należy tylko dopilnować żeby nie były to śmieciowe cukry".
      Co do błonnika - cytuję słynnego kardiologa Artura Agatstona - " W produktach z pełnego ziarna cukry i skrobia są związane z błonnikiem i składnikami odżywczymi , zatem jedząc je, otrzymujemy niejako cały pakiet. Podczas przetwarzania ziarna błonnik(a przy okazji inne potrzebne składniki) zostaje usunięty, żeby można było łatwiej i szybciej
      ugotować na przykład ryż. Tyle, że w rezultacie spożywamy samą skrobię, dostarczając organizmowi wyłącznie kalorii-pustych, gdyż pozbawionych składników odżywczych i błonnika"
      " W szkole medycznej uczono mnie, że jedynym negatywnym skutkiem spożycia cukru jest próchnica zębów. Jeśli pamiętasz lata siedemdziesiąte , to
      zapewne przypominasz sobie , że przeciwstawiano wówczas zdrowy chleb,makaron i ryż szkodliwemu mięsu.
      Czego nauczyliśmy się od tamtych czasów? Bardzo dużo.Przede wszystkim , gdy Ansel Keys prowadził swoje badania , nie wiedziano jeszcze, że
      błonnik odgrywa tak ważną rolę w naszym odżywianiu. Dopiero w latach siedemdziesiątych zaczęto go doceniać . W 1980 roku doktor Keys napisał
      książkę podsumowującą jego badania. Stwierdza w niej , że błonnik może być ważnym czynnikiem nie uwzględnionym w jego wcześniejszych pracach."
      pozdrawiam ;)







      Usuń
  17. Mój sposób odżywania jest bardzo podobny do Twojego. Jajka wiodą prym :-) dużo sera ( ale nie żółtego), jogurtów owocowych i mleka. Mięso to przede wszystkim wołowina i drób. Ziemniaki i makaron bardzo rzadko. Duuuuzo warzyw i owoców, wyłączając banany. Pieczywo jedna, max dwie kromki dziennie. Jakieś małe ciastko do kawy ( tzw, suche). Cukru w ogóle nie używam. No i dużo wody mineralnej.

    Ale się opisałam :-)) Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. O rety! Nie sądziłam, że można żyć żałując sobie tego,co najsmaczniejsze:) Myślałam, że tak odżywiają się tylko modelki. Ja jem wszystko w dużych ilościach, szczególnie słodycze, makarony i pieczywo. Nie wyobrażam sobie takiego życia. Będąc człowiekiem uwielbiającym jedzenie byłabym bardzo smutna stosując takie zasady żywieniowe. Zdecydowanie wolę być pulchna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mona zupełnie nie zrozumiałaś mojego posta;)
      Moje życie jest cudowne, dlatego że moje odżywianie jest dla mnie przyjemnością ;)
      Poza tym myślę, że modelki zupełnie inaczej się odżywiają jak wyżej napisałam ;)

      Usuń
  19. Jak ja bym chciała tak racjonalne podchodzić i mieć silną wole. I tak kończy się przy słoiku z nutellą...

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja tez uwielbiam jeść.... na szczęście nie tyje i utrzymuje formę chociaż chciałabym się trochę ograniczyć i zacząć ćwiczyć.... tylko brak mi motywacji.Bardzo ciekawy post:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę wziąć sobie do serca Twoje rady, bo o wielu rzeczach nie wiedziałam :P.
    Np. myślałam, że owoców nie ma co sobie żałować bo nie tuczą :D...

    Buziaki :*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W nadmiarze wszystko tuczy:) Trzeba ograniczyć tylko te najsłodsze.Banany np. skoro są polecane przy dużym wysiłku fizycznym sportowcom np. to wiadomo, ze dają sporo energii, a energia to dużo cukru, nie bez przyczyny na górskie wędrówki powinno się zabierać czekoladę.A ostatnio przeczytałam, że lepiej i zdrowiej, zamiast napoju izotonicznego po wysiłku fizycznym , jest zjeść banana właśnie.

      Usuń
    2. Zapomniałam jeszcze-np. banany są polecane dzieciom w czasie biegunek i wymiotów, bo szybko uzupełniają utraconą energię i elektrolity własnie.

      Usuń
    3. Dżoena ja napisałam post o moim sposobie odżywiania, kobiety 36 letniej;)
      Zagadzam się że inne potrzeby mają dzieci, czy sportowcy ale ja już w tej kwestii się w poście nie wypowiadałam, to zupełnie inna dyskusja;)

      Usuń
    4. Dżoena, węglowodany są jednym ze źródeł energii dla ludzkiego organizmu. Są łatwo dostępne , gdyż występują praktycznie w każdym produkcie, dlatego niedobór ich nam nie grozi. Ja nie napisałam aby ich
      nie jeść przeciwnie aby jeść te najlepsze zawarte w jarzynach, owocach i ziarnach!

      Usuń
  22. Z jednej strony masz rację z 'cukrem', tym cholernie nieadekwatnym słowem, powiedzmy, ze dla mnie to się nazywa glukoza. Ale niestety nasz mózg jest w stanie pracować tylko na glukozie - przykład stan po przedawkowaniu insuliny u pacjenta z cukrzycą. Dlatego nie zgodzę się, że ograniczanie węglowodanów, a zamiast tego zwiększanie spożycia jajek i mięsa jest dla nas dobre. Dobre jest tylko wizualnie, bo masz rację nie tyjemy, ale niestety dla naszych tętnic to nie jest dobre. Cholesterol będzie się odkładać w tętnicach, jeśli przesadzimy ze spożywaniem go. Poza tym za dużo białka też nie jest dobrym pomysłem, bo azot jest szkodliwy. Moim zdaniem po prostu trzeba jeść wszystkiego po trochu, z rozsądkiem, nie przejadając się. Moim zdaniem cholesterol zewnętrzny trzeba ograniczyć, bo argument, że jest szkieletem dla hormonów, mieliny itp itd. traci znaczenie, kiedy poszukamy w literaturze, że nasz organizm jest taki sprytny, że sam wytwarza sobie cholesterol z acetylo-CoA, więc sami wyprodukujemy tyle ile potrzeba plus troszeńkę nadrobimy zewnętrznym i starczy. No i niestety jak mamy podwyższony cholesterol, to leki- tzw. statyny zablokują syntezę, ale tylko cholesterolu wew. produkowanego przez nas. Więc jak nie ograniczymy, to leki nie pomogą, tylko dieta uboga w cholesterol. Tyle ode mnie i według mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić. Odsyłam Cię do książki Arthura Agatsona nie jest to lekarz dietetyk lecz lekarz kardiolog, który opracował własną dietę , która nie miała na celu odchudzanie ale popawę stanu zdrowia, a przy okazji utratę wagi.
      pozdrawiam;)

      Usuń
    2. Ja też nie jestem lekarzem dietetykiem, bo nie ma takiej specjalności, tylko tak uczą mnie na studiach. Można nie być otyłym, a mieć cholesterol wysoki. Wiem kim jest ten lekarz, wiem, że jest twórcą Diety South Beach. Tylko chodzi o zrozumienie działania takiej diety i w ogóle i innych diet. Polega to na wyłączeniu szlaku metabolicznego i tyle, dlatego chudnie się. Poza tym, każdy lekarz ma inny pomysł na dietę i każda ma wady. Jeden z moich asystentów nie je mięsa, bo są badania, które pokazują, że wyłączenie mięsa daje świetne efekty w obniżaniu cholesterolu, ale niestety wapń najlepiej przyswaja się z mięsa, więc dzieciom otyłym już takiej diety włączyć się nie powinno. Po prostu tak uważam ja. A cholesterol produkujemy też sami i moim zdaniem jednak warto ograniczać ten zewnętrzny. Aczkolwiek i tak jesteś the best, że masz czas i chęć na robienie posiłków od podstaw, bo wiadomo, że im mniej przetworzone tym zdrowsze i że żyjesz bez słodyczy :)

      Usuń
  23. Mnie się wydaje, że trzeba żywienie dopasować do własnej osoby. Nie żeby to było złe co napisałaś Olu.Ale , trzeba przyznać, że każdy lekarz, naukowiec-ma własne hurra osiągnięcia. Komu wierzyć? To tak jak ze wszystkim innym, że szczepionkami-jedni TAK! drudzy NIE!, z piciem wody w ilości 2 litrów dziennie min jedni TAK! drudzy NIE!-nie ma rady, trzeba samemu dobrać sobie dietę.Jak idę do lekarza z dziećmi, to też nigdy nie wiem kto ma rację. jeden mówił, ze jak wysoka gorączka(mieliśmy 41,3 stopnia)-to dać razem nurofen i paracetamol, drugi mówi, ze można, lepiej dać podwójną dawkę jednego leku. Komu wierzyć? Moje dziecko chłodzi się w wannie a ja nie wiem na co się zdecydować. tak jak pisałaś o wzdęciach-Ty wiesz, ze masz tak po owocach i to dobrze, ze wiesz. Każdy z nas powinien się obserwować czy lepiej się czuje po śniadaniu z jajek czy po płatkach z mlekiem. Najlepiej dopasować sobie dietę taką-aby ja utrzymać. czyli bez pozbawiania się wszystkiego co lubimy. Zobaczyć czy chudniemy. A po jakimś czasie-zbadać krew, czy wszystko jest w normie, czy niczego nam nie brakuje. Ty już wiesz, jaka dieta jest dla Ciebie:)I super bo efekty są boskie:)ja dopiero poszukam. na pewno wiem, ze działa na mnie dieta niełączenia, ale pękam w obliczu ziemniaczków z sosem, mięskiem i surówką. Choć często robię samo mięsko z sałatką.No ale konsekwencji mi brak często:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu też się zgodzę, jeśli Tobie ta dieta odpowiada i czujesz się świetnie, to super, że znalazłaś taką, która w 100% Ci odpowiada i dobrze na Ciebie wpływa. A z dietami tak jest, jest ich mnóstwo i każda ma zalety i wady :)

      Usuń
  24. może i dobra dieta, ale bardzo mi się nie podoba wręcz zatrważająca dla mnie ilość mięsa w tej diecie produktów odzwierzęcych.
    Może dlatego, że jestem osobą uświadomioną w tej, że tak to nazwę dziedzinie.
    Wiele badań potwierdziło szkodliwy wpływ spożywania mięsa i mleka na zdrowie człowieka.
    Poza tym warunki "życia" zwierząt hodowlanych są koszmarne, ich traktowanie i sposób mordowania to coś, co zostawia ślad do końca życia, po zobaczeniu tego. Jesz cielęcine?! Dla mnie to nie do przyjęcia...
    Nie zmuszam oczywiście nikogo do weganizmu czy do wegetarianizmu, ale myślę, że takie duże spożywanie mięs bierze się z dużej niewiedzy.
    Niemniej Twoje stylizacje i samo to jak wyglądasz jest bardzo okej. :)
    Pozdrawiam, Ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, nie widzę nic strasznego i obrzydliwego w tym sposobie odżywiania, o którym napisała Ola, jak widać, jej wygląd mówi sam za siebie, że dobrze się odżywia.
      Nie widzę nic strasznego w jedzeniu mięsa, bo co tu jeść? No chyba nie ciągle groch fasolę soczewicę i soję ( o jakości tej ostatniej już nie wspomnę, bo pozostawia wiele do życzenia), które nie stanowią źródeł pełnowartościowego białka, jakim w dalszym ciągu pozostaje mięso. Ja nie mówię, aby ciągle jeść cielęcinę, przypominam, że mamy jeszcze lepsze źródła pełnowartościowego białka zasobnego w dobre tłuszcze - np. wszelkie ryby morskie.
      Co do mleka i jego szkodliwego wpływu na stan naszego zdrowia - przyznaję Ci rację.
      Pozdrawiam

      Usuń
  25. PANI OLU, MAM PYTANIE. CZY PIJE PANI KAWĘ CZY RACZEJ WODĘ, MOŻE HERBATY.MOŻE ZIELONĄ?
    CZY PIJE PANI CZERWONE WINO?I CO PANI SĄDZI O WINIE I KAWIE-TO W KOŃCU UŻYWKI SĄ.
    BARDZO MNIE PANI ZAINPIROWAŁA CHCIALABYM TYLKO WIEDZIEĆ.
    JA JESTEM STARSZA OD PANI KILKA LAT.
    LUBIĘ DBAĆ O SIEBIE, ALE PANI BLOG MOTYWUJE MNIE DO WIĘKSZEGO DBANIA O SIEBIE.
    BARDZO FAJNY BLOG! TAK TRZYMAĆ. CZYTAM Z ZAPARTYM TCHEM.
    NO I NA TYM NIE POPRZESTANĘ. NAPEWNO.
    NA ZMIANY NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO TAK SAMO JAK NA NAUKĘ.
    POZDRAWIAM
    ALA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, dziękuję za miłe słowa, motywują do tworzenia wciąż nowych i ciekawych postów ;)Jutro postaram Ci się odpowiedzieć na pytania ;)

      Usuń
  26. Dziękuję za " wyczerującą " odpowiedź....Na szczęście nie jesteś dla mnie wyrocznią....raczej widzę tu sporo narcyzmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, jeśli to nadal Ty, to przepraszam, ale byłam przekonana, że na ten "drugi" dzień Ci odpowiedziałam tym bardziej, że długo się nad odpowiedzią zastanawiałam. Wiesz, nie wracam do wcześniejszych postów, a komentarze do nich po uprzedniej akceptacji, już potem się nie pojawiają i po prostu w natłoku wiadomości zapominam o nich, bo tych postów nie widzę na bieżąco.
      Ale sądząc po powyższym komentarzu, już cię to mało interesuje. Narcyzm? Czy ja wiem, chyba każdy go trochę w sobie ma, ale bez przesady ;) pozdrawiam

      Usuń