sobota, 9 lipca 2016

Wakacyjny kombinezon

Jadę w Bieszczady. Muszę odpocząć, zregenerować siły, zresetować się. Uwolnić się od obowiązków i od stresu, odetchnąć! Oczywiście jak wrócę zasypię Was zdjęciami, podzielę się wrażeniami, pochwalę miejscem w którym byłam i opowiem jak się bawiłam....

Dziś w kombinezonie, wakacyjnych, radosnych kolorach, zabieram go ze sobą ;)
Buziaki!



















Kombinezon - Reserved
sandały - Zara
torebka - Stradivarius
zegarek - Parfois
okulary - Ran ban
łańcuszek - Apart

niedziela, 26 czerwca 2016

Lato kocham Cię :)

Na lato, słońce i wakacje czekam cały rok. To największe moje przyjemności i kiedy już przyjdą, boję się, że w pełni z nich nie skorzystam, coś przegapię, lub  nie zdążę się nimi nacieszyć.  Czas płynie tak szybko, że zanim się nie obrócę, moje radości miną. Korzystam więc z pięknej pogody, nie narzekam, nie wybrzydzam! 
Śpieszę się z letnimi postami, bo mam dla Was wiele ciekawych propozycji stylizacji, może komuś coś się spodoba, zainspiruje się,  lub odnajdzie swój styl.

Moja prosta sukienka, o trapezowym kroju. Niczym się nie wyróżnia, a jednak potrafi zachwycić! Uwielbiam ją :)













sukienka - Zara
naszyjnik - Zara 


niedziela, 19 czerwca 2016

Nasza krótka przygoda w Warszawie

Moje zamiary i moje plany, żeby zwiedzić Warszawę zawsze kończyły się fiaskiem. Naszej stolicy nie znałam, nie widziałam na tyle, żeby w pełni być zadowoloną i nasyconą jej urokiem. Czy rzeczywiście jest piękna, fajna i Europejska?. Chciałam sama się o tym przekonać i wyrazić swoje zdanie. Poznać ludzi, miejsca, jej klimat, po prostu poznać Warszawę.

Takim bodźcem, który obudził ponownie chęć jej zobaczenia był festiwal Orange, a dokładniej Lana De Rey, która miała tam wystąpić. Wtajemniczeni, wiedzą, że to moja ulubiona wokalistka. Ostatecznie, zrezygnowałam z imprezy, która miała odbyć się w stolicy, na rzecz zwiedzania jej. Koncert Lany zostawiam na liście moich marzeń ;)

Zarezerwowałam hotel, kupiłam bilety na pociąg i zrobiłam spis miejsc, które chciałam poznać w czasie mojego krótkiego pobytu. Pojechałam z Emilką, Natalkę i Jurka zostawiłam w domu :) 

Jadąc do Warszawy, obawiałam się, czy z moją kiepską orientacją w terenie, poradzę sobie, ale Warszawa okazała się przyjazna turystom i bez większego problemu, bardzo intensywnie i sympatycznie,  spędziłyśmy 3 dni na zwiedzaniu.
Warto wiedzieć, że kupując bilety dobowe, dostępne w każdym kiosku, można poruszać się wszystkimi środkami komunikacji miejskiej. Świetne rozwiązanie!

Co zobaczyłyśmy:

- Stare Miasto, które tętni życiem. Podobał nam się  gwar i tłum ludzi, koncerty, liczne kawiarenki, kolorowe budynki, syrenka, kataryniarz, Zamek Królewski...
Świat i klimat miasta zupełnie inny od naszego małego, spokojnego Skoczowa. Na co dzień może uciążliwy,  ale dla turysty fantastyczny! 















- Krakowskie Przedmieście, a tam Pałac Prezydencki, czy nawet hotel Bristol i dorożki na ulicach robią miłe wrażenie..







-  Grób Nieznanego Żołnierza, a obok Ogród Saski.



- relaks przy dobrej kawie...


- metrem też fajnie się przejechać :)


- oczywiście Łazienki Królewskie, gdzie jest spokój i cisza. 





- wiadomo, że Pałac Kultury i Nauki ...





ale wjechać windą i zobaczyć Warszawę z lotu ptaka,  warto ?


- wieczorem dla rozrywki wybrałyśmy się do Teatru Kwadrat. Oczywiście bilety dużo wcześniej zarezerwowałam, na spektakl "Ślub doskonały" - z obsadą takich gwiazd jak Paweł Małaszyński, Marta Żmuda-Trzebiatowska, czy Katarzyna Glinka. 
Fantastyczna sztuka! 


a potem pieszo do hotelu... ,bo Warszawę nocą też trzeba zobaczyć!









- zwiedziłyśmy Muzeum Powstania Warszawskiego. Małe, ale robi wrażenie, genialny przekaz historii Warszawy. Ekspozycja przenosi w czasie...warto go zobaczyć!








Prawdą jest, że podróże kształcą ! Jeśli tylko możemy się zorganizować czasowo i finansowo, korzystajmy!
Za rok - Wrocław, albo Trójmiasto, a może jakaś stolica Europy...? 

Powiązane posty